Po Szuflandii...
Wiosna w klasztorze
Kiedy ranne wstają zorze
i różowo niebo płonie
wiosna mości się w klasztorze
lód w kałużach leży jeszcze
zima już niewiele może
Na tle nieba
ciemny kontur monasteru
dziurę wyciął światła nożem
Budzi mróz
co śpi w gałęziach
Kos kołysze zwiewnym łożem
Dzwon klasztorny smętnie dzwoni
mniszki wołana na modlitwę
Wiosna mości się w klasztorze
gdy różowo niebo płonie
kiedy ranne wstają zorze
Marek Porąbka
W szponach oxymoronu
Nasycić się oxymoronem
Podobno dobry
na rozdwojenie jaźni
Plecy zaś natrzeć
hydroxykwasem
Leczy wszelki liszaj
co czepił się skóry
A gdy żołądek
niedomaga wrzodem
wtedy niezastąpiona
oxyferryscorbona
Zawładnął mną oxymoron
Na głowę potrzebny
gorący lód
07.10.2011
Paczka
Dzisiaj zrobi
dobry uczynek
Zaczyna szykować paczkę
Wyśle do Niego
do starego kraju
Po Stephenie zostało
tyle spodni
ale Aron
nie chciał w nich chodzić
Tę piękną muszkę w grochy
po Aronie
kładzie na sam wierzch
niech On wie
że rozstaje się z rzeczami
miłymi sercu
Jeszcze do tego
dziesięć krawatów
bo po co jej krawaty
I adnotacja w liście
…oddaj je bezdomnym
18.11.2011
Marek Porąbka
POCZTÓWKA
uciec
zatrzeć za sobą ślady
zniknąć
jak pchła wskoczyć na psi grzbiet
i z krańca świata
wysłać pocztówkę : u mnie
wszystko w porządku
ZOO
niebo jest ptakiem
ziemia jest wężem
nasza miłość w Zoo
robi głupie miny -
zasypia gdzieś w kącie
przytul się do mnie
przecież nie musisz
niczego udowadniać
LĘK
bo widzisz
gitara na ścianie
usycha jak krzyż
uwierz mi
to tylko noc
drży jak struna
boi się
fałszywych dźwięków
naszych kłamstw
Paweł Kuzora
C Z U P E L
siedzis na włosak lasów
i dumos nad rokami casów
godajom syćka
ześ nie piykny
gymba ponura w dzewach
gazdujes na Magurce
co by nie zgłognieli turyści
zawse od strachu siykiyry
łysieje twój łeb
radujes ta ślipia cłeka
co by smreki wesołe
kilo cudne od pory roku
zawse nos upajały
we witrynie zieleni
Kraków - dn. 06.09.2011r.
Marian Kowalik