porfiestaclub_world (194K)
Strona Główna Excellence Cafe & Club Dance & Body Family & Kids Kontakt

Po Szuflandii...

Por Fiesta Cafe & Club

z Wami od 2009 roku

Po Szuflandii X (marzec 2012)
której gościem była pani Wanda Dziadkowiec


Wiersze p. Wandy Dziadkowiec


Wiosna w klasztorze

Kiedy ranne wstają zorze
i różowo niebo płonie
wiosna mości się w klasztorze
lód w kałużach leży jeszcze
zima już niewiele może

Na tle nieba
ciemny kontur monasteru
dziurę wyciął światła nożem
Budzi mróz
co śpi w gałęziach
Kos kołysze zwiewnym łożem
Dzwon klasztorny smętnie dzwoni
mniszki wołana na modlitwę
Wiosna mości się w klasztorze
gdy różowo niebo płonie
kiedy ranne wstają zorze

Marek Porąbka

Po Szuflandii IX (grudzień 2011)
której gościem był pan Marek Porąbka


W szponach oxymoronu

Nasycić się oxymoronem
Podobno dobry
na rozdwojenie jaźni

Plecy zaś natrzeć
hydroxykwasem
Leczy wszelki liszaj
co czepił się skóry

A gdy żołądek
niedomaga wrzodem
wtedy niezastąpiona
oxyferryscorbona

Zawładnął mną oxymoron
Na głowę potrzebny
gorący lód

07.10.2011

Paczka

Dzisiaj zrobi
dobry uczynek
Zaczyna szykować paczkę
Wyśle do Niego
do starego kraju

Po Stephenie zostało
tyle spodni
ale Aron
nie chciał w nich chodzić

Tę piękną muszkę w grochy
po Aronie
kładzie na sam wierzch
niech On wie
że rozstaje się z rzeczami
miłymi sercu

Jeszcze do tego
dziesięć krawatów
bo po co jej krawaty
I adnotacja w liście
…oddaj je bezdomnym

18.11.2011

Marek Porąbka

POCZTÓWKA

uciec
zatrzeć za sobą ślady
zniknąć

jak pchła wskoczyć na psi grzbiet
i z krańca świata
wysłać pocztówkę : u mnie
wszystko w porządku



ZOO

niebo jest ptakiem
ziemia jest wężem

nasza miłość w Zoo
robi głupie miny -
zasypia gdzieś w kącie

przytul się do mnie
przecież nie musisz
niczego udowadniać


LĘK

bo widzisz
gitara na ścianie
usycha jak krzyż

uwierz mi
to tylko noc
drży jak struna
boi się
fałszywych dźwięków
naszych kłamstw


Paweł Kuzora

C Z U P E L

siedzis na włosak lasów
i dumos nad rokami casów
godajom syćka
ześ nie piykny
gymba ponura w dzewach
gazdujes na Magurce
co by nie zgłognieli turyści
zawse od strachu siykiyry
łysieje twój łeb
radujes ta ślipia cłeka
co by smreki wesołe
kilo cudne od pory roku
zawse nos upajały
we witrynie zieleni

Kraków - dn. 06.09.2011r.

Marian Kowalik